Fantastyka-online:   Strona Główna
 
Fallout 3 Drukuj E-mail
Nadesłał Doman   
sobota, 28 marzec 2009

fallout3                 Fallout - ta nazwa w umysłach graczy na całym świecie budzi jedno skojarzenie: genialny cRPG zachwycający swoją głębią, dopracowaniem oraz przytłaczającym, postapokaliptycznym klimatem. Jakiś czas temu okazało się, że najnowsza, trzecia część, która umarła w fazie produkcji, została wykupiona przez Bethesdę, wraz z prawami do całej marki. Czy twórcy, bardzo cenionego, Obliviona, stanęli na wysokości zadania, czy też rzesze fanów, które czekały na premierę kolejnej odsłony Fallouta, czeka kubeł zimnej wody?

                Pierwsza rzecz, o jakiej należy pamiętać, to fakt, że Bethesda lubi robić gry po swojemu. Dlatego też Fallout 3 zaczyna się od narodzin bohatera, a następnie prowadzi nas, poprzez ukazanie kilku ważnych scen z jego życia, przez dzieciństwo, dorastanie, aż do osiągnięcia wieku 19 lat. Jest to nic innego, jak sprytnie wplecione w grę tworzenie postaci (coś podobnego widzieliśmy już w Oblivionie) - co jakiś czas sytuacja będzie od nas wymagała, abyśmy określili atrybuty swojej postaci (płeć, wygląd, statystyki, umiejętności), co jest bardzo fajne, kiedy gramy po raz pierwszy, ale nuży, kiedy zaczynamy grać po raz kolejny. Zwłaszcza, że pod koniec prologu, będącego rozbudowanym tutorialem, i tak możemy dowolnie zmienić nasze dotychczasowe wybory, zanim zmierzymy się z niebezpieczeństwami Pustkowia.

 

f3
f3

                Zanim jednak przyjdzie nam odetchnąć świeżym powietrzem, pełnym radioaktywnego pyłu i zakosztować wody z napromieniowanej kałuży, zapoznamy się z Kryptą 101, w której przyszło nam urodzić się i dorosnąć. Podobnych miejsc jest całe setki - podziemne kompleksy rozsiane po Stanach Zjednoczonych, w których schroniła się ludność przed promieniowaniem, które skaziło powierzchnię naszej planety po wojnie nuklearnej. Jedyną bliską osobą jest dla nas ojciec - matka zmarła przy porodzie. Życie w Krypcie jest dość monotonne, ale to cena jaką się płaci za odizolowanie od niebezpieczeństw świata zewnętrznego. Jej mieszkańcy rodzą się tu, pracują i umierają. Nikt nie opuścił Krypty 101 od lat. Stąd spore zaskoczenie, kiedy okazuje się, że osobą która zdecydowała się na ten desperacki krok, jest twój ojciec. Nie zastanawiając się ani chwili, ruszasz jego śladem, nie pomny na niebezpieczeństwa Pustkowia.

                Trudno mi powiedzieć, czy to jakaś cecha wspólna gier Bethesdy, ale fabuła Fallout 3, podobnie jak Obliviona, wydaje się być całkiem ciekawa, ale nie wywołuje ona większych emocji i najlepsze co można o niej powiedzieć, to że nie zniechęca do gry i w sumie jesteśmy ciekawi zakończenia. Nic ponadto.

                Podobnie mieszane uczucia mam jeśli chodzi o samą rozgrywkę. Otrzymujemy bowiem do dyspozycji ogromny świat, pełen osad, miasteczek i  resztek, niegdyś wspaniałych, budowli. Zasiedlają go całe rzesze ludzi, którzy nieustannie walczą o przeżycie z najróżniejszymi monstrami, promieniowaniem, głodem i z sobą nawzajem. Jednakże podążając za głównym wątkiem zobaczymy jedynie skrawek tego świata - dopiero wykonując zadania poboczne jesteśmy w stanie zobaczyć jego ogrom. Samych zadań jest dosyć sporo i często są bardzo nietypowe, jak np. szukanie ulepszonej, bardzo rzadkiej, odmiany Nuka-Coli dla entuzjastki tego napoju, czy też rozwiązanie problemu miasta zwanego Megaton, które ktoś „nieopatrznie" wybudował wokół niewybuchu bomby atomowej. Niestety, aby wykonać większość z tych zadań, musimy znaleźć zleceniodawcę, a to wiąże się z przeczesywaniem Pustkowia w poszukiwaniu osad, w których może mieszkać ktoś zainteresowany naszymi usługami. Problemem jest jednakże przepastność świata i to, że czasami możemy przemierzyć kawał drogi i znaleźć jedynie parę jaskiń zamieszkanych przez ghule i kretoszczury. Są gracze, którzy lubią bawić się w odkrywców i zaglądać w każdą dziurę, ale na mnie perspektywa grania przez pół godziny wiedząc, że mogę nie znaleźć kompletnie niczego i nie wykonać żadnego zadania, działała dość odstręczająco.

 

f3
                Podobnie sprawa się miała w sytuacjach, kiedy wysoko rozwinięta elokwencja nie pomagała i trzeba było przejść do bardziej bezpośrednich metod interakcji z otoczeniem . Twórcy chwalili się, że dzięki systemowi V.A.T.S., Fallout 3 może przekształcić się z FPSa w grę turową. Rzeczony system, za naciśnięciem jednego przycisku, pauzuje grę i robi zbliżenie na najbliższego przeciwnika, pokazując w procentach szansę na trafienie w poszczególne części ciała. Sprawdza się to świetnie (choć pokazywanie każdego wystrzału w zwolnionym tempie zaczyna po pewnym czasie nużyć), ale ma jedną zasadniczą wadę. Każdy oddany w ten sposób strzał zużywa bowiem Punkty Akcji, których wystarcza, w najlepszym wypadku, na zabicie 2-3 przeciwników. W najgorszym zaś, powoduje jedynie draśnięcie, przez co jesteśmy zdani na „ręczne" celowanie, które jednakże wymaga bardzo dużej precyzji. Dlatego też „ręczne" strzelanie do przeciwnika, w oczekiwaniu na regenerację wspomnianych punktów, jest najczęściej zwyczajną stratą amunicji i marnowaniem broni, która się zużywa i po niedługim czasie wymaga naprawy.

 

                Bardzo często w tej recenzji pojawiają się porównania do Obliviona, ale to dlatego, że Fallout 3, to tak naprawdę Oblivion, tylko że w innej scenerii i z innym zestawem broni. Nigdzie nie widać tego tak dobrze, jak w grafice. Oblivion był piękną grą, kiedy się pojawił. Niestety, od jego premiery minęło już trochę czasu i jego silnik zdążył się zestarzeć. Panom z Bethesdy, zdawało się to jednak zupełnie nie przeszkadzać i Fallout 3 wygląda jak Oblivion, tylko bez drzew i trawy - paskudnie. No dobrze, może trochę przesadzam - wszak trudno wykrzesać iskierkę piękna z połaci terenu składających się ze skał i szarego pyłu, czy też ze zrujnowanych budynków. Patrząc jednakże na inne współczesne gry, trudno nie zauważyć, że panom z Bethesdy nie chciało się zrobić kompletnie niczego, aby poprawić grafikę, w porównaniu do Obliviona. Przez to otoczenie wygląda wstrętnie, twarze postaci nadal mają dość specyficzny wygląd, który mnie osobiście nigdy nie przypadł do gustu, zaś animacja głównego bohatera (która już w Oblivionie wywoływała uśmiechy politowania), to jawna kpina z graczy.

 

f3
f3

                Jeśli chodzi o udźwiękowienie, to zapamiętałem Fallouta 3, jako bardzo... cichą grę. Poza odgłosami wystrzałów i kroków, trudno o jakieś inne dźwięki, brak jest również jakiejkolwiek muzyki. Sytuację ratuje tu radio, które w każdej chwili można sobie włączyć. Trzeba przyznać, że pomysł niezwykle trafiony i podróżowanie przez Pustkowie, przy dźwiękach muzyki sprzed ponad pół wieku, było dla mnie bardzo przyjemnym doświadczeniem. Tu jednakże, również pojawia się pewien problem. Powiem wprost - nie spodziewałem się czegoś nawet zbliżonego, do tego, co oferuje nam seria GTA, jeśli chodzi o stacje radiowe, lecz to, co usłyszałem, było po prostu... żałosne? Piosenek, zgodnie z listami, jakie można znaleźć w Internecie, jest całkiem sporo. Osobiście, nie wiem czy słyszałem więcej, niż 20. Choć spędziłem z grą około 16 godzin, przez cały czas mając włączone radio, bez przerwy się one powtarzały. Rozwiązaniem byłaby naturalnie zmiana stacji, ale tych udało mi się namierzyć całe trzy, z tym że, zasięg „ogólnopustkowiowy" ma jedynie Galaxy News Radio, więc skazani jesteśmy na wciąż ten sam zestaw piosenek oraz najbardziej irytującego DJa w całej historii radia. Składa się na to wszystko - sposób akcentowania słów, przesadna emfaza, denerwujący manieryzm zwracania się do słuchaczy per „dzieci" oraz to, że co 10 sekund wyje do mikrofonu, co ma podkreślić jego pseudonim „artystyczny". Gość każe się nazywać... uwaga... TrzyPies („ThreeDog"). Jego rola mogła być dość ciekawa - poza drobnymi poradami „jak nie dać się zabić", podaje również najnowsze informacje, w tym także o czynach, jakich dokonał bohater. Problem jednak polega na tym, że podobnie jak piosenek, wypowiedzi TrzyPsa jest dosłownie garstka. Gra „montuje audycję na bieżąco", korzystając z zestawu piosenek i wstawek TrzyPsa, ponieważ jednak nie ma zbytnio z czego wybierać, „newsy" oraz inne wstawki TrzyPsa, podobnie jak piosenki, powtarzają się co chwilę. Gracz pozostaje zatem przed wyborem - albo grać w zupełniej ciszy, albo słuchać wciąż tych samych piosenek i wstawek idioty. Ja zdecydowałem się na granie z włączonym radiem i z każdą godziną grania coraz większą agresją do niego pałałem. Jedynym chlubnym wyjątkiem jest tu słuchowisko o Kapitanie „Śmiałym" Dashwordzie - dość ciamajdowatym pseudosuperbohaterze, który co chwilę wpada w jakieś kłopoty. Fajna historia, świetny voiceacting, ale odcinków jest niewiele i często się, jakżeby inaczej, powtarzają... Pozostawię to bez komentarza...

                Podsumowując, Fallout 3 to gra bardzo nierówna. Z jednej strony oferuje ogromny świat, pełen niespodzianek i smaczków dla fanów poprzednich części, z drugiej strony wymaga często grania przez kilkanaście minut, bez wyraźnie wyznaczonego celu. Oferuje niezły system walki, dzięki zastosowaniu V.A.T.S., ale bardzo ogranicza możliwości jego użycia. Gdy do tego dodamy bardzo przeciętną grafikę oraz świetnie dobrany, ale bardzo ubogi repertuar muzyczny, wychodzi nam gra, będąca średniakiem. Średniakiem, który, pomimo tego, co wcześniej napisałem, potrafi wciągnąć. Mnie jedynie na 16 godzin, ale znam osoby, które spędziły przy nim 50, a nawet 80 godzin! Dlatego też podwyższyłem ocenę końcową, z myślą właśnie o osobach, które lubią zagłębić się w świat i zaglądać w każdą dziurę w ziemi - im ta gra zdecydowanie przypadnie do gustu.

 

    Ocena: 8/10

Plusy:

  1. przepastny, postapokaliptyczny świat pełen niespodzianek
  2. ciekawie rozwiązany system walki
  3. niepowtarzalny klimat

Minusy:

  1. przeciętna fabuła
  2. przeciętna grafika
  3. walka może stać się przykrym obowiązkiem
  4. ubogi repertuar muzyczny
  5. wybitnie irytujący DJ lokalnego radia
  6. można grać przez godzinę i nigdzie nie dojść, niczego nie odkryć, niczego nie osiągnąć

 

Producent: Bethesda

Wydawca: Cenega

Platformy: PS3, X360, PC

Ceny: 219,90 (PS3, X360), 129,90 (PC)

 

Wymagania (PC):

Minimalne:

Windows XP/Vista

Pentium 4 2.4GHz

1GB RAM

GeForce 6800/Radeon X850 256MB

Zalecane:

Core2Duo

2GB RAM

GeForce 8800/Radeon 3800 512 MB


Odsłon: 1217

Komentarze (1)
RSS komentarzy
1. 16-06-2009 23:05
 
"można grać przez godzinę i nigdzie nie dojść, niczego nie odkryć, niczego nie osiągnąć" - to chyba, koleś, w miejscu stałeś przez tę godzinę... ja się tam w ogóle nie nudziłem, lokacji do odkrycia jest od cholery, każda coś kryje, nawet głupie jaskinie z ghoulami czy stacje transformatorowe. Po prostu nie rozumiesz idei Falloutów - ogrom świata i przebywanie w dużej mierze na pustkowiach to jest jeden z uroków tej gry (oczywiście zakładając, że nie idzie się wyłącznie głównym wątkiem fabularnym, ale tak to grają tylko lamy, które potem chwalą się na forach "przeszedłem Fallouta w 6 godzin - beznadzieja!!!11")
Gość
 

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
Strona wwww
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

Ostatnia aktualizacja ( sobota, 28 marzec 2009 )
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Sonda
Będziesz tęsknił za naszym serwisem? ;)
  
Patronujemy
Gościmy
Aktualnie jest 19 gości online

Copyright (c) by Fantastyka-online

Słowa kluczowe:

fantastyka fantasy science-fiction horror gry filmy ksiazki literatura anime opowiadania