Fantastyka-online:   Strona Główna
 
Dead Space Drukuj E-mail
Nadesłał Doman   
niedziela, 08 marzec 2009

                Electronics Arts znane jest z wypuszczania rokrocznie nowych FIF, NHL'ów, Need for Speedów i coraz dziwniejszych dodatków do Simsów. Jakiś czas temu jednakże, największy wydawca gier na świecie, postanowił zainwestować w nowe marki. Jedną z nich jest survival horror Dead Space, który nieraz był opisywany jako Resident Evil w kosmosie. Takie określenie automatycznie budzi ogromne oczekiwania. Czy gra im sprostała?

 

Lubisz kosmos?

 

deadspace                 Przyszłość, jak nietrudno się domyślić, nie jest szczególnie przyjemnym miejscem. No, chyba, że kogoś kręci perspektywa przeżycia większości swoich dni na statku kosmicznym, niezmiennie otoczonym pustką kosmosu. Jeśli komuś taka perspektywa wydaje się kusząca, to z pewnością chciałby służyć na takim statku, jak USG Ishimura - molochu, który jest rodzajem mobilnej kopalni. Ale nie kopalni z rodzaju tych, które wyglądają jak dziura w ziemi, z której ktoś coś wygrzebuje, tylko z tych, co wysadzają całą górę i sprawdzają, czy jest w środku coś godnego uwagi. Ishimura to planetcracker - przetrawia całe planety gromadząc złoża naturalne, zaś całą resztę wypluwając w niebyt. W czasie jednej z takich planetożernych wypraw coś poszło nie tak i Ishimura straciła łączność. Wielka kompania górnicza, do której należy Ishimura, natychmiast wysłała grupę techników, aby usunęli usterkę. Jednym z nich jest Isaac Clarke, który poza naprawą łączności, ma nadzieję spotkać Nicole - jego, jak możemy się domyślać, dawną miłość, do której uczucie nigdy nie wygasło. Kiedy bohater wraz z ekipą docierają na miejsce są niemal natychmiast zaatakowani przez przerażające stwory. Zmuszeni są rozdzielić się i ratować ucieczką. Przy życiu pozostają jedynie Isaac, pani technik imieniem Kendra oraz Hammond - dowódca, który sprawia wrażenie jakby wiedział więcej, niż chce powiedzieć. Tak czy inaczej, czeka ich rozpaczliwa walka o przeżycie, w czasie której odkryją co stało się z załogą Ishimury, liczącej 1000 osób, i jaki ma to związek z tajemniczym Markerem, który udało się niedawno nieszczęśnikom odnaleźć na nieznanej planecie.

 

Kosmiczne nadzieje

 

                Powiem szczerze, że co do Dead Space miałem bardzo wysokie oczekiwania i bałem się, czy finalny produkt im sprosta. To wszak gra, która pojawiła się znikąd i od początku chciała być bardzo oryginalna i ambitna. Mam niestety już na swojej liście kilka wyróżniających się gier, które okazały się, delikatnie mówiąc, niewypałami (chociażby Lair i Viking) i bardzo bałem się, że z najnowszą produkcją EA może być podobnie. Czy tak się stało? Nie, nie i jeszcze raz nie!

 

Rozczłonkowywanie członków członkom (załogi)

 

                Rozgrywka w Dead Space wygląda jak we wszystkich grach z gatunku survival horror - bohater powolnymi krokami przemierza opustoszałe pomieszczenia z garstką amunicji, modląc się w duchu, żeby ten niepokojący odgłos był wytworem jego wyobraźni galopującej na granicy obłędu, a nie czającego się w cieniu przeciwnika (w tym przypadku: nekromorfa). Bardzo dobrym posunięciem twórców, było zrobienie bohaterem nie napakowanego najemnika, ale prostego inżyniera i danie mu do dyspozycji... właściwie to niczego mu nie dali i Isaac, czyli gracz, musi radzić sobie przy pomocy tego, co znajdzie. Plazmowy przecinak, piła tarczowa - narzędzia codziennego użytku, ale muszą wystarczyć. Jedynym wyjątkiem jest tu karabin - standardowa broń ochrony statku. Nie znaczy to bynajmniej, że arsenał jest skromny. Liczy sobie 7 broni, każda z alternatywnym trybem strzału. Możemy je dodatkowo ulepszać oraz handlować nimi przy pomocy specjalnych terminali rozsianych po całym statku. Dzięki temu zaś, że są one de facto narzędziami, a nie typową bronią, stanowią oryginalną i miłą odskocznią od standardu znanego z większości gier, typu: pistolet-strzelba-kałasz-snajperka-RPG. Nie znaczy bynajmniej, że są mniej śmiertelne. Wręcz przeciwnie - idealnie nadają się do tego, co miało być wyróżnikiem Dead Space - strategicznego rozczłonkowywania. Ogólnie rzecz biorąc, idea ta opiera się na tym, że nekromorfy, z jakimi przyjdzie Isaacowi walczyć, są obcą, wyjątkowo wytrzymałą, formą życia, która jest rodzajem pasożyta, przejmującego kontrolę nad ludzkim ciałem i dostosowującego je do swoich potrzeb, wykształcając szpony, wydłużając kończyny itd. Można oczywiście zabić je atakując w korpus, czy głowę, jednakże wymaga to sporej ilości amunicji, której w grze zwyczajnie nie ma na tyle. Pozostaje jedynie celnymi strzałami pozbawiać wrogów kończyn, aby ich unieruchomić. Gra takie unieruchomienie traktuje jako natychmiastowe uśmiercenie, do czego można się przyczepić (dlaczego nie zwijają się, próbując ugryźć bohatera i dopiero po chwili wykrwawiają się i umierają), ale tylko jeśli ktoś naprawdę lubi być upierdliwy. Poza tym, nie wpływa to na rozgrywkę, która po prostu wciąga. Jeśli uważasz, że strzelanie w głowy wieśniakom w Resident Evil 4 jest jedną z tych rozrywek, która nigdy się nie nudzi, musisz spróbować paru amputacji w Dead Space - gwarantuję, że je pokochasz.

deadspace                 W walce z przeważającymi siłami wroga pomagają również dwa urządzenia, jakie Isaac zdobywa na początku gry. Pierwsze z nich pozwala na używanie telekinezy (przydatne w gromadzeniu znajdziek w zerowej grawitacji, a także rzucaniu czymś ciężkim w nekromorfy), drugie zaś na spowolnienie czasu na niewielkim obszarze (przydatne zarówno w walce, jak i podczas przemieszczaniu się po statku).

 

W próżni nie pogadasz

 

                Jednym z elementów rozgrywki, jakim szczycili się twórcy były fragmenty w próżni przy zerowej grawitacji. Opisywano je, obok rozczłonkowywania nekromorfów, jako coś, co miało stanowić o jakości i świeżości rozgrywki Dead Space. Tak też się stało w rzeczywistości. Pomieszczenia bez grawitacji wyglądają niesamowicie - wszystko w nich lewituje, zaś widok nekromorfa, który ginie i zaczyna się powoli unosić, zaś obok niego z odciętej kończyny wydobywa się krew skupiona w kilka „bąbli", jest po prostu jedyny w swoim rodzaju. Do tego dochodzi genialne odwzorowanie dźwięku w próżni i fakt, że skacząc ze ściany na sufit i vice versa (na co pozwalają Isaacowi specjalne buty), łatwo stracić orientację, co tylko zwiększa ilość adrenaliny. Zaś nekromorfy nie śpią - wręcz przeciwnie, świetnie czują się w próżni i bez grawitacji. Aha, i to nie im właśnie kończy się tlen...

 

Malowniczość wąskich korytarzy

 

 

deadspace
deadspace_mini

                Dead Space, jako całość, prezentuje bardzo wysoki poziom i oprawa audiowizualna nie jest tu wyjątkiem. Tak, pomieszczenia są niewielkie, korytarze wąskie i opustoszałe. Czego jednakże spodziewać się po wnętrzu statku kosmicznego? Tafli jeziora przepięknie odbijającej majestatyczne, wiecznie ośnieżone, szczyty gór? Realistycznie wyglądającego zagajnika z jelonkiem? Dostajemy jednakże wszystko to, co powinno być na tak wielkiej jednostce jak Ishimura. Podzielona jest ona na wyspecjalizowane części, zwiedzimy zatem centrum dowodzenia, oddział medyczny, a nawet szklarnie, gdzie rosną świeże warzywa i owoce dla załogi! Znajdziemy również sporo plakatów wiszących na ścianach, przypominających o przestrzeganiu zasad BHP w pracy, czy też zachęcających do skorzystania usług, jakie oferuje dany oddział statku. Wszystkie te szczegóły, świadczące o tym, że tu prowadziły normalne życie setki ludzi, świetnie kontrastują ze zdemolowanymi pomieszczeniami, pełnymi krwi i kończyn, natychmiastowo sprowadzając nas na ziemię i przypominający, że walczymy tu o życie.

                Świetnie wyglądają również nekromorfy - choć nie występują w wielu odmianach, to widać, że zaprojektowano je z, dość chorą, fantazją. W efekcie budzą w graczu strach i odrazę, czasem nie tylko samym swoim wyglądem, ale też tym, z jaką przerażającą determinacją potrafią rzucać się na niego, czy też czołgać się w jego stronę po stracie nóg.

                Należy jeszcze nadmienić, iż Dead Space ma swoje naprawdę świetne momenty, najczęściej wiążące się z niesamowitymi widokami tego, co aktualnie znajduje się za oknem. Natomiast wyjątkowo oryginalnym elementem prezentacji Dead Space, jest fakt, iż gra nie posiada jakiegokolwiek interfejsu. Rzeczy typu ekwipunek, czy mapa wyświetlane są w świecie gry za pomocą rzutnika hologramów będącego częścią kombinezonu Isaac'a. Ilość amunicji pokazują hologramy na samych broniach, zaś pasek życia umieszczono wzdłuż kręgosłupa bohatera. Sprawdza się to świetnie, wygląda genialnie i wydaje się o wiele bardziej naturalne, niż jakieś sztywne napisy na ekranie.

 

Kup pan downloadable content

 

                Dead Space, jak właściwie każda nowa gra, doczekał się też płatnych dodatków, które można ściągać z PS Store i Xbox Marketplace. W tym momencie dostępne są nowe kombinezony, nowe skiny do broni, czy też zwiększenie ich mocy. Jedyny problem, jaki zauważyłem, to łączny koszt, jaki należałoby ponieść, aby wszystkie te dodatki kupić na PSS. Wynosi on 96 zł! Świetny sposób na wyciągnięcie od graczy dodatkowej garści pieniędzy...

 

Wady? A co to?

 

deadspace                 Dead Space należy do tego wąskiego grona produkcji, którym trudno wytknąć jakieś wady. Na upartego można się przyczepić, że nekromorfy, choć wyjątkowo paskudne, występują w niezbyt wielu odmianach. Mnie bardziej jednak zawiodło to, że, na przykład, po odcięciu nóg, nekromorf stara się podpełznąć do Isaaca korzystając z pozostałych mu kończyn, nie zaś „morfować w coś jeszcze bardziej przerażającego", jak sugerowali twórcy w trakcie tworzenia gry. Nie jest to bynajmniej wada gry, ale szkoda, że nie wprowadzono tego elementu. Wadą trudno nazwać również „system naprowadzania", co do którego wielu recenzentów miało obawy. Ogólnie chodzi o to, że choć Isaac ma dostęp do trójwymiarowej mapy, wystarczy wcisnąć prawą gałkę, a na podłodze pojawi się niebieska linia, która wskaże kierunek, w jakim należy się udać. Jest to element bardzo pomocny, gdyż zdarza się powracać czasem do tych samych pomieszczeń i łatwo byłoby stracić orientację w którą stronę trzeba tym razem iść, co wymagałoby studiowania mapy. A tak, nic nie spowalnia tempa rozgrywki.

                Jedyną rzeczą, która chyba nigdy do końca nie przypadnie mi do gustu, jest sam bohater. Nie dość, że przez całą grę nie wypowiada ani słowa, zaś jego twarz widzimy jedynie w outrze, to przez cały czas musimy oglądać ten jego idiotyczny hełm w paski. Jak dla mnie, wygląda on cokolwiek dziwnie, bo jak niby Isaac ma coś w nim widzieć?

 

Kosmiczna przyjemność

 

                Podsumowując, Dead Space to świetna gra. Ma oryginalną i momentami zaskakującą fabułę, świetną oprawę tak graficzną jak i dźwiękową. Potrafi też nieźle przestraszyć, zwłaszcza jeśli siedzi się w ciemnym pokoju przed dużym telewizorem i z dobrym zestawem nagłośnienia 5.1. Przede wszystkim zaś, to przynajmniej 12 godzin solidnej rozgrywki na najwyższym poziomie. Do tego jeszcze dochodzą, tradycyjnie już w nowej grze, trofea/achievementy, które są wystarczającą motywacją, by przejść tę grę więcej niż raz.

 

     Ocena: 9+/10

 

   Plusy:

  1. ciekawa fabuła
  2. świetna oprawa audiowizualna
  3. garść oryginalnych pomysłów
  4. wciąga!
  5. to dopiero pierwsza część trylogii J

 

   Minusy:

  1. bezpłciowy bohater

 

Producent: Electronic Arts

Wydawca: EA Polska

Platformy: PS3, X360, PC

Ceny: 239,90 zł (PS3, X360), 139,90 zł (PC)

 

Wymagania (PC):

Windows XP/Vista

Pentium 4 3.0 GHz

1 GB RAM

Radeon X1600 Pro / GeForce 6800 256MB

7 GB miejsca na dysku twardym


Odsłon: 1141

Bądź pierwszym który skomentuje
RSS komentarzy

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
Strona wwww
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

Ostatnia aktualizacja ( sobota, 07 marzec 2009 )
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Sonda
Będziesz tęsknił za naszym serwisem? ;)
  
Patronujemy
Gościmy
Aktualnie jest 7 gości online

Copyright (c) by Fantastyka-online

Słowa kluczowe:

fantastyka fantasy science-fiction horror gry filmy ksiazki literatura anime opowiadania