Jeszcze do 20 marca trwają betatesty
najnowszej produkcji ze stajni EA Phenomic – BattleForge. Jest to
osadzone w świecie fantasy połączenie gry karcianej i strategii czasu
rzeczywistego. Gracze mają do dyspozycji cztery talie: Mrozu, Ognia, Natury i
Cienia, które skupiają jednostki, budynki oraz zaklęcia. Każda z talii ma swoje
mocne i słabe strony, zaś gracze są zachęcani do odpowiedniego ich
wykorzystania, zarówno w potyczkach z komputerem, jak również z innymi
graczami. Do 12 osób może ze sobą współpracować, aby wykonać niektóre, stawiane
przez grę, zadania. Gracze będą oczywiście zdobywali doświadczenie, którego
odzwierciedleniem będzie ich miejsce w rankingu. Premierę gry zaplanowano na 27
marca.
Zapraszam do lektury, dłuuugo oczekiwanej recenzji. :)
Electronics
Arts znane jest z wypuszczania rokrocznie nowych FIF, NHL'ów, Need for Speedów
i coraz dziwniejszych dodatków do Simsów. Jakiś czas temu jednakże, największy
wydawca gier na świecie, postanowił zainwestować w nowe marki. Jedną z nich
jest survival horror Dead Space, który nieraz był opisywany jako Resident Evil
w kosmosie. Takie określenie automatycznie budzi ogromne oczekiwania. Czy gra
im sprostała?
Warszawski klub fantastyki "Paradox Cafe" znalazł się w niewesołej sytuacji. Dostał bowiem wymówienie miejsca najmu, w lokalu który zajmował od przeszło 5 lat (przy Alejach Ujazdowskich 6a w stolicy).
Wszystkim miłosnikom spotań w dobrze im znanej "klubokawiarni" pragnę donieść, iż ekipa Paradox Cafe wystosowała specjalną petycję do właścicieli budynku. Można ją znaleść pod tymi adresami:
Tak się zazwyczaj dzieje, że na
hasło „klasyka kina SF" w pierwszej chwili mamy przed oczami błyskające miecze
świetlne, wrednych Obcych z kwasem zamiast krwi lub ewentualnie ponurego łowcę
androidów snującego się po futurystycznym, tonącym w deszczu mieście. Są to filmy uznane już jako klasyki
i bez dwóch zdań, choćbym nie chciał, to muszę zgodzić się z teorią, iż stanowią one kanon
światowego kina science fiction. Pomimo faktu, iż są to produkcje powstałe
dziesiątki lat temu, to po dziś dzień ich przekaz jest aktualny, a środki w
nich użyte, pod względem warsztatowym wcale mocno nie odbiegają od stosowanych
współcześnie (...)
Stephen
King – to nazwisko bardzo wielu osobom kojarzy się automatycznie ze świetnym
pisarzem grozy. Tak się jednak dziwnie złożyło, że nie miałem jeszcze do
czynienia z żadną z jego książek. Dlatego też, kiedy dostałem do recenzji jego
najnowsze dzieło, zatytułowane „Ręka mistrza”, zacząłem je czytać z wielkim
zainteresowaniem i nadzieją na literaturę najwyższych lotów. Pytanie tylko, czy
mój entuzjazm okazał się uzasadniony…
Amerykański
sen - ulotna wizja, która była przyczyną ogromnych przypływów imigrantów do
Stanów Zjednoczonych - ziścił się Edgarowi Freemantle'owi. Dzięki swojej
ciężkiej pracy i świetnej organizacji oraz niewątpliwemu talentowi, przeszedł
on całą drogę od zera do milionera.